A więc mamy nowe władze – nową GK i starego przewodniczącego. To znaczy oczywiście nie starego jeśli chodzi o wiek 😀 Darek jeszcze jest młody, a na pewno młody duchem! No dobra, pozwoliłem sobie w ramach żartu na nieco tabloidowy tytuł, ale rzeczywiście napiszę zaraz jacy są naprawdę!
Bo i naczelniczkę (tak, będę używał tej formy, tak samo jak używam formy drużynowA i przybocznA), i przewodniczącego znam dość dobrze 🙂 
 
Hm. Dariusz Supeł, o którym będę pisał po prostu Darek, był moim szefem gdy pracowałem w Składnicy Harcerskiej 4 Żywioły. Pisanie o nim Darek jest jak najbardziej uzasadnione, bo to nigdy nie był „druh” w znaczeniu „ktoś bardzo ważny do którego nie mówi się na Ty”, a raczej „druh” w pierwotnym znaczeniu tego słowa. Kompan, brat, ktoś obok, ktoś na kim możesz polegać.
 
Darek zwerbował mnie zaraz po tym, gdy otrzymał misję zmiany Komisji Dostaw Harcerskich w coś bardziej przystającego do dzisiejszych czasów. I była to jedna z większych przygód mojego życia, w czym Darek miał bardzo duży udział.
 
Jeśli praca powinna być pasją, to w tym wypadku była to moja pasja w 100%! Mieliśmy za zadanie zmienić dość archaiczną składnicę w nowoczesny sklep oraz sklep internetowy. To był rok 2004, a sklepy internetowe nie były jeszcze zbyt popularne. Mimo to udało nam się, jak mniemam, całkiem dobrze.
W dużej mierze dzięki Darkowi. Wiecie dlaczego? Bo on potrafi SŁUCHAĆ. To rzadka cecha, szczególnie wśród szefów. Darek nigdy nie udaje, że się na czymś zna, jeśli się nie zna. Potrafi słuchać i słyszeć. A później wyciągać wnioski. Choć potrafi też używać argumentów, jeśli chce kogoś przekonać do swoich racji. Ja miałem jak zwykle dużo pomysłów, czasem trochę nierealnych, więc spieraliśmy się, ale były to spory konstruktywne za każdym razem kończące się jakąś formą conensusu.
***
Z Anią pracowałem jako Komisarz Zagraniczny. Była członkiem Głównej Kwatery do spraw zagranicznych, czyli również moją szefową. I tu muszę powiedzieć jasno – Anka zawsze robiła na mnie duże wrażenie tym, że potrafi być jednocześnie bardzo zorganizowana i stanowcza, a z drugiej strony nie stawać się przy tym bezdusznym robotem bez emocji i pogody ducha. Wręcz przeciwnie! Zawsze tryskała dobrą energią i podłapywała różne „fazy”. Wiedzieliśmy, że wiele rozwiązań podpatrzonych w innych organizacjach nie zostanie u nas jeszcze długo wdrożonych, ale z chęcią rozmawialiśmy, czasem godzinami, o tym jak by to mogło u nas docelowo wyglądać.
Znam Anię też prywatnie i powiem szczerze – zarówno jej, jak i Darkowi mógłbym spokojnie podać moje hasła do banku i dać klucze do domu, w pełni ufając. A to chyba ważne, byśmy im zaufali, prawda? 🙂
***
Ponad dekadę temu, na jednym z wyjazdów, wymyśliłem z Rafałem Klepaczem pewien model myślenia o harcerstwie. To trójkąt, którego wierzchołki charakteryzują pewne wizje tego ruchu, trzy nieco różne od siebie nurty.
Nurt bezrefleksyjny, objawiający się myśleniem „jest dobrze, ale kiedyś było jeszcze lepiej”, reprezentowany głównie przez instruktorów pamiętających lata 70 i 80, nie pragnący większych zmian w organizacji. Reprezentowany kiedyś przez środowiska związane z niektórymi komendantami chorągwi.
Nurt romantyczno-konserwatywny, kładący mocny nacisk na II Wojnę Światową, przypominający mocno ZHR, zresztą środowiska myślące w ten sposób o harcerstwie często miały mniej lub bardziej silne powiązania z tą organizacją.
I w końcu nurt skautowo-pozytywistyczny kładący mocny nacisk na nowoczesne harcerstwo, skupienie się w programie na problemach XXI wieku, odejście od mocno militarystycznego wizerunku ZHP i czerpanie sprawdzonych rozwiązań nie z organizacji przedwojennej, a ze współczesnych organizacji skautowych. Nigdy nie ukrywałem, że to mój sposób myślenia o harcerstwie i tego kierunku zawsze pożądałem.
Zarówno Darek jak i Ania – z tego co wiem – też zawsze myślowo byli blisko temu modelowi harcerstwa i wierzę, że pod ich rządami ZHP pójdzie właśnie w tym kierunku. To oczywiście zupełna organizacja niż ta sprzed prawie dekady, gdy ją opuszczałem, zmieniło się dużo, dokonało się dużo rewolucyjnych zmian kadrowych w chorągwiach, ale wierzę, że teraz wszystko ruszy z kopyta z podwójną prędkością.
I wiem jedno – to bardzo dobra ekipa 🙂